czwartek, 21 kwietnia 2016

"It's been a long day without you my friend"

Hejka :)
 Mam dla was dzisiaj małą porcję zdjęć. Nie jestem jakąś wybitną fanką fotografii czy jej znawcą, ale zdjęcia lubię robić i myślę, że to się liczy.  
 W poniedziałek i wtorek miałam próbne egzaminy i poszły mi koszmarnie. Za to w środę mieliśmy wolne i wpadła do mnie koleżanka. Pojeździłyśmy na deskach, porobiłyśmy właśnie zdjęcia (wszystkie są moje oprócz tego na którym jestem tylko ja :P) i w ogóle spędziłyśmy miło czas. Zrobiłam nawet sama obiad i był dobry :D
 Na długi weekend jadę nad morze i to będzie moja pierwsza spędzona w taki sposób majówka. Dlaczego pierwsza? Bo wcześniej po prostu sytuacja w domu to uniemożliwiała (nie chodzi o sprawy finansowe). Mam nadzieję, że miło spędzę czas. Chcę porobić dużooo zdjęć, wypocząć od szkoły i spraw, które zaprzątają moją głowę na co dzień. 
 Byłam dzisiaj u fryzjera i ubolewam nad tym. Ścięłam włosy i teraz mam je jakoś do ramion. Nie chciałam tego robić, ale były tak zniszczone, że inaczej się po prostu nie dało. Ale obiecałam sobie, że od tej pory będę o nie dbać. Znacie jakieś sposoby/produkty na porost włosów? 

Dzięki za przeczytanie. Do następnej notki ;) 






To ja, tak w razie czego :P







niedziela, 10 kwietnia 2016

,,Uważaj o czym marzysz" Victoria Connelly

Alice jest typową szarą myszką, 
Marzy o wielkiej miłości i powodzeniu u płci przeciwnej.
Piękna i kapryśna siostra Stella zaprasza ją na wakacje.
Krystaliczna czysta woda, błękitne niebo i skąpana 
w słońcu grecka wyspa to wszystko, czego jej potrzeba,
żeby odpocząć od codzienności i problemów w pracy 

Gdy Alice poznaje Mila, przystojnego ogrodnika na Kethos,
po raz pierwszy czuje się wyjątkowa i pewna siebie.
Czy to tylko magia wakacji i przelotny romans?
A może to jednak prawdziwa miłość, 
która przetrwa wbrew wszystkiemu i wszystkim?

 Ta książka jest pierwszą, dzięki której zaczęłam dużo czytać. Jakieś dwa lata temu w wakacje szukałam w księgarni książki na wyjadz. Ładna okładka i tytuł skusiły mnie by po nią sięgnąć. I wiecie co? Kupiłam ją. Kiedy pojechałam kilka tygodni potem z rodzicami do Chorwacji zaczęłam ją czytać. Mimo, że na okładce widnieją białe domki z niebieskimi dachami w Grecji, a nie Chorwacji, to w pełni czułam ten klimat. Gdy czytałam ją rano na balkonie obserwując morze, wydawało mi się, że siedziałam na greckiej wyspie. 

 Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się tego, co przeczytałam. Rzeczywiście, było w książce trochę magii i to dosłownie. Bardzo mi się to podobało. Oczekiwałam tego co przeczytałam z tyłu książki, a dostałam o wiele więcej. Ciekawi bohaterowie, nieporozumienia między nimi, wzloty i upadki, słoneczna Grecja i motywacja do spełniania marzeń - to dzięki temu bardzo pozytywnie zapamiętałam tę książkę. Z resztą, nie ma co jej tak opisywać, trzeba ją przeczytać. Jeśli chcecie poczuć trochę magii, miłości i wakacji, to jest to lektura obowiązkowa :)

Miłego tygodnia!

niedziela, 3 kwietnia 2016

Uważaj o czym marzysz, bo może się spełnić

 Uwielbiam te niedzielne poranki, kiedy budzę się wyspana, jest ciepło, a do pokoju wpada mnóstwo promieni słonecznych. Niby błahostka, a zawsze daje mi to motywację do działania, do spełniania marzeń. I to tym będzie dzisiejszy post.
 Przez uczucie, które towarzyszyło mi rano chciałam wstać i iść coś zrobić. Dzisiaj postanowiłam, że pójdę biegać. Tak po porostu. Zrobię coś innego i pójdę się trochę poruszać. Też mała rzecz, a może dać mi wiele dobrego.
 Może wiecie, może nie, ale moim największym marzeniem jest zobaczenie całego świata. Kocham podróżować, poznawać nowe kultury, języki i ludzi. Chcę wiedzieć jak wygląda poranek w Brazylii, a wieczór w Maroko. Jak przyrządza się robaki w Tajlandii, a jak chlebki naan w Indiach. Dla niektórych to marzenie jest bezsensu, bo pojedziesz, zobaczysz i przyjedziesz, a przy okazji stracisz dużo czasu. Ale dla mnie to jest coś więcej niż lot samolotem tam i z powrotem. PODRÓŻE TO STYL ŻYCIA

Co robię by spełniać swoje marzenia?
Zaczynam od małych i prostych rzeczy.
Uczę się języków - Wiem, że obudzę się kiedyś w innym kraju i będę musiała się jakoś porozumieć, a uczenie się języka bardzo dużo mi da. Wiąże się to też z innym marzeniem by mówić płynnie po angielsku.
Odkładam pieniądze - Gdy mówię o tym, że gdzieś jadę, to być może ktoś myśli, że zrobię *pstyrk* i już mam wszystko opłacone. Mimo, że było by fajnie, to tak nie jest. Mieszkam tylko z mamą, nie zawsze mamy na tyle środków by mieć to co byśmy chciały. Ale czasem dostanę coś od dziadków, od siostry, a nawet znajdę w starej kurtce- wtedy wkładam do koperty i odkładam. Nawet jeśli na początku są to małe sumy - dziesięć, dwadzieścia złoty, to pamiętajcie, po pewnym czasie to zacznie rosnąć.
Biorę przykład z innych - Obserwuję dużo podróżniczych stron i fanpage'ów, patrzę co osiągnęli inni - bardzo mnie to motywuje
Staram się myśleć pozytywnie, nie wszystko na raz - Czasami do spełnienia marzeń potrzeba czasu, dajmy go sobie i bądźmy cierpliwi


Do napisania tego posta, zmotywowała mnie pewna książka, "Uważaj o czym marzysz". O niej będzie w kolejnym wpisie. Ja się z wami żegnam i życzcie mi powodzenia w bieganiu ;)